Podpowiedzi | Psychologia

Cele? A może, warto wiedzieć czego się chcę!

Marzec 21, 2017

zdjęcia: Rafał Szymaniak

 

Faktem jest, że każdy z nas ma jakieś zainteresowania, tematy, o których słuchamy z zaciekawieniem, nie odczuwając przy tym wewnętrznego bólu. Z zapałem wybieramy kolejne lektury do przeczytania i artykuły z tychże właśnie kategorii. Jednym z moich „intelektualnych koników”, już od liceum jest psychologia i rozwój osobisty. To na nim również torowałam swoją drogę edukacji. Widać poczułam co w trawie, piszczy, ponieważ w ostatnich latach przeżywamy wyraźną inwazję coachów i jesteśmy zasypywani artykułami z ich autografami. Jednym z tematów numer jeden, jaki prezentują nam nasi „mentorzy”, są wszystkim znane „cele”.

 

Kwestia „postanowień” wisi na nas tak naprawdę, już od pierwszego stycznia. W marcu jesteśmy zasypywani poradami dotyczącymi „jak obrać cel i wyrzeźbić ciało do wakacji” a jesienią motywujemy się na cały rok szkolny. Nie twierdze, że to coś złego, bo z pewnością coś w codzienność wnosi. Stosując się do porad coachów, wyznaczamy małe i duże cele oraz daty, do których musimy je zrealizować. To dzięki tym wyznacznikom działamy bardziej zadaniowo i to również one podpierają naszą determinację i konsekwencje.

Cele i ich monitoring, pomaga nam być bardziej świadomym swoich osiągnięć, bo w końcu bez regularnego ważenia, które zalecił nam trener, nie wiedzielibyśmy o tych 5 kg, których pozbyliśmy się w ciągu ostatnich 54 dni. Zdecydowanie to ułatwia sprawę i poprawia humor w tej „ciężkiej pracy”. Wg większość „autorytetów” dobrze jest wiedzieć ile konkretnie, chcemy, zapisywać kolejne challenge na kartce, rozpisywać je na grupy oraz podgrupy i odliczać godziny do zakończenia zadania.

 

 

 

Jednak wielu z nas zapomina o jednej zasadniczej kwestii, która tak naprawdę scala wszystkie magiczne cele w jedną całość. I to ona powinna być fundamentem naszej motywacji. Może, zamiast skupiać się na tym, co „musimy” robić i co po części wybieramy, podglądając innych, powinniśmy dowiedzieć się czego my tak naprawdę, chcemy.

Cytując klasyka „Musisz sobie zadać jedno, z***** ważne pytanie, co chcesz robić w życiu i po prostu to robić”. Wtedy nie potrzebujemy dodatkowego motywatora, bo działając zgodnie z naturą to my, jesteśmy tą motywacją. Nie zatrzymujemy się, bo nie potrzebujemy odpoczynku. Nie skupiamy się na wysiłku, jaki w daną czynność wkładamy, a na frajdzie, jaka za nią płynie. Udaje nam się cieszyć podczas drogi do „celu” i powoli zdajemy sobie sprawę, że każdego dnia osiągamy to, co chcemy. Idąc schematem podawanym nam na tacy w temacie celów, fajnie jest wiedzieć do kiedy i co chce się osiągnąć, ponieważ dotarcie do mety zawsze poprawia humor, a dobrych pozytywnych myśli nigdy nie za wiele. Osobiście uważam jednak, że warto mięć w tym wszystkim dystans i umiar, które z całą pewnością będę propagować w tym blogu :) Człowiek nie krowa, zmienia zdania, więc jeżeli w połowie stwierdzimy, że coś jest nie dla nas to po prostu, zaakceptujmy ten fakt i modernizujmy swoje działania tak, aby się zwyczajnie dobrze czuć.

 

 

 

FacebooklinkedinFacebooklinkedin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *