Coś na ząb

Fast Food – wróg numer 1

Grudzień 29, 2015

fast food

Dania typu Fast Food zawładnęły mną w dzieciństwie, kiedy to podczas wycieczki szkolnej po raz pierwszy, zasmakowałam znanego wszystkim, dołączanego do zestawu z zabawką cheeseburgera i frytek. Od tej pory potrawy te stały się moim ulubionym przysmakiem na który nie zezwalali mi rodzice. Wraz z wiekiem kontrola moich rodzicieli się zmniejszała a ja pozwałam sobie na coraz więcej. I tak na etapie studiów kebaby, bigburgery czy też  hot-dogi ze stacji benzynowej stały się moim wiernym  kompanem podczas sesji, powrotów z imprezy i lunchów w pracy. Dziś mimo większej wiedzy w zakresie odżywiania i zdrowia, fast foody stanowią moją słabość…Oczywiście nie są codziennością, ale w chwilach zwątpienia, boleści żołądkowych, braku innej alternatywy, sporadycznie trafiają do mojego żołądka. A ponieważ zbliżamy się do kupna nowych kalendarzy, postanowiłam raz na zawsze uporać się i z tą ułomnością i przyjrzeć się z bliska mizerności śmieciowej żywności.

Szybkie jedzenie, prócz swoich walorów smakowych, bogate jest również w tłuszcze zwierzęce, szkodliwe substancje jak nadtlenki lipidowe i liczne kwasy tłuszczowe trans. Zestaw ten jest wyjątkowo nikczemny dla naszego zdrowia i sprzyja sporej grupie chorób jak miażdżyca, cukrzyca, nadciśnienie, choroby wieńcowe, immunologiczne oraz przyspiesza proces starzenia się i wcale dobrze nie działa na naszą cerę czy paznokcie.

Dlaczego Fast Foody niosą za sobą tyle złego? I jakie potrawy znajdują się na podium fatalnej diety?

  1. FRYTKI- to łotr numer jeden! Okazuje się, że ich prostota to tylko iluzja, daleka od pokrojonego ziemniaka. W rzeczywistości zamrażane są w ogromnych ilościach  i konserwowane głównie dwutlenkiem siarki. Istotne jest, że frytki smażone są w olejach, które  szybko jełczeją, wywołując tym samym  w organizmie duże  ilości wolnych rodników. Co sprzyja powstawaniu zakrzepów, stanów zapalnych, otyłości i nowotworów. Wątroba w tym czasie dokonuje prób naprawczych, przez co produkuje więcej  cholesterolu, który to natomiast napędza procesy miażdżycowe. Warto tutaj też wspomnieć o akrylamidach, które tworzą się w wyniku smażenia i są to te same związki chemiczne, z których produkuje się plastik, papier, gumę i które służą między innymi do produkcji polyakrylamidu stosowanego do oczyszczania ścieków. W organizmie człowieka wchodzą w reakcję z naszym DNA, co w efekcie końcowym wywołuje nowotwory zaś u dzieci upośledzają niedojrzały układ odpornościowy sprzyjając tym samym powstawaniu alergii i białaczek. Akrylamidy możemy sobie dostarczyć za pomocą smażonych chipsów, frytek, płatków kukurydzianych,musli, ciastek czy też pieczywa, zwłaszcza tostowego.
  2. HAMBURGERY- Podstawowym surowcem z którego są produkowane jest tzw MOM (mięso oddzielone mechanicznie). Dodatkowo wołowina smażona jest na tych samych tłuszczach co frytki (oleju słonecznikowym lub kukurydzianym czy sojowym). Dzięki czemu rodzą się w niej  te same tłuszcze trans i akrylamidy, co wiąże się z tymi samymi konsekwencjami. Jak się okazuje niewinnie wyglądająca bułka też nie jest święta gdyż dodaje się do niej różne środki przeciwpleśniowe, a te z kolei są jednymi z najbardziej toksycznych konserwantów.
  3. HOD-DOGI to wymieszanie z poplątaniem wszystkiego tego co w hamburgerze.

Nie ukrywam, że jest to bolesna wiedza ale cóż, w 2016 przerzucam się na moje własne domowe, kontrolowane fast-foody. Zero śmieciowego jedzenia. No cóż trzeba być konsekwentnym. A Wy ? Też mieliście do nich słabość?

fast food

Only registered users can comment.

  1. Niestety też mam słabość. Obecnie jestem w ciąży, ale na jej początku to miałam taki tydzień, gdzie tylko fast foody bym jadła… :(. Ich plusem jest to, że jak się gdzieś spieszymy, to szybko wciągniemy takiego hamburgera i już jesteśmy najedzeni. Ale to tylko jedyny plus…

  2. A ja właśnie nie miałam…jak jezdziliśmy z wycieczką do większego miasta gdzie były MCDonaldy to każdy się rzucał, jakby pierwszy raz posiłek dostał. Ja jadłam tylko frytki, bo tylko to było dla mnie zjadliwe…ale jako dorosły człowiek zakochałam się w lodach i niestety od czasu do czasu na te przyjemność sobie pozwalam, choć są to pewnie jedne z najgorszej jakości lodów;/ No cóż, jako wege dziewczyna nie ciągnie mnie do żadnego fastfooda. Oglądając jednak program w yotube o tym jak robi się takie frytki (co nadaje im tej kruchości i słodkości) i ile trwa sam proces przetwarzania zwykłych frytek to zniechęciło mnie to nawet do nich. Super, że żyjesz świadomie- bo jedzenie to jest nasz budulec w największej mierze.

  3. Ja też swego czasu lubiłam zjeść słono i tłusto (a nie ma co ukrywać, że to główne „smaki” fast foodów). Teraz, jeśli już pozwalam sobie na burgera, to slow foodowego albo własnej roboty. Warto podążać za swoimi wartościami, kiedy człowiek stawia sobie jakieś cele. Także te związane z nawykami żywieniowymi 🙂

Comments are closed.