Psychologia

Filozofia Kaizen

Lipiec 22, 2015

Czzy kiedykolwiek upragniony cel wydawał się Wam, być poprzeczką nie do przeskoczenia? Czy może, baliście się wykonać pierwszy krok, ponieważ byliście przekonani, że to i tak nie ma sensu?

Jeżeli tak, to na pewno nie możecie czuć się wyjątkowi. Powyższe obawy bez wątpienia należą do najczęstszych przeszkód ku sukcesowi.

Doskonałą receptą na tego typu lękowe schorzenie jest filozofia Kaizen. Dewiza ta pochodzi z kraju kwitnącej wiśni i napędzała rozkwit wielkich marek, takich jak, chociażby Toyota. Najprościej opisać ją można jako metodę „Małych kroczków”. Opiera się ona bowiem na koncepcji ciągłego rozwoju, poprzez nieduże, niepozorne działania. Dzięki czemu powstaje proces nieskończonego ulepszania.

Filozofia Kaizen jest wprost stworzona dla osób nieśmiałych, niewierzących w swoje siły, czy też po prostu tych zdemotywowanych, ciągle zderzających się z szybą.

Poprzez wykonywanie symbolicznych codziennych, czynności nawet zdobycie przysłowiowego księżyca jest możliwe.

Dlaczego? Ponieważ wszystko nam przychodzi z naturalną łatwością. Jeżeli coś się nie uda, próbujemy jeszcze raz- gdyż wymaga to od nas minimalnego wysiłku. Wystarczy tylko systematyczność.

Wtedy powoli ten Złoty Oscar, staje się Oscarkiem, a lęk zmienia się w motywację. Metodę małych kroczków, możemy zastosować w każdym sektorze życia. Możemy ją przypiąć do naszych relacji z partnerem, do zdrowego odżywiania, życia z pasją czy też sportu. Ja postaram się podsyłać Wam pomysły w cyklu „Step by Step/ Filozofia Kaizen”. Mam nadzieje, że uda mi się natchnąć Was do działania, a może macie jakieś rady na pierwsze stąpniecie? Podsyłajcie propozycję pod adres kontakt@ourhappylife.pl lub na mojego FanPage na Facebooku. Najciekawsze opublikuję, co Wy na to? :)

Pamiętaj, że 1 krok dziennie, to aż 365 kroków w ciągu roku :)

 

Only registered users can comment.

  1. strzał w 10! to właśnie systematyczność przybliża Nas do sukcesu:) Ja marzę o super kondycji dlatego 45 minut ćwiczeń z Chodakowską na dziś zaliczone;)

  2. W domu czeka na mnie książka, ale widzę, że podstawy mam opanowane 🙂 Książkę przeczytam, tak czy inaczej. Potwierdzam to, że małymi krokami można oswoić swój strach i dokonać wielkich rzeczy. 2 lata temu zaczęłam uczyć się hiszpańskiego – sama, bo po nauce w szkołach miałam ogromne blokady językowe. Nie ustalałam, kiedy i ile osiągnę – codziennie robiłam trochę. Teraz mówię, piszę, myślę po hiszpańsku, znam niemiecki i uczę się włoskiego. A dopiero się rozkręcam 🙂 Odczarowuję też znienawidzony przez złe doświadczenia angielski.

Comments are closed.