Psychologia

Odpoczynek – grzech wymarły

Marzec 9, 2017

 

zdjęcia: Rafał Szymaniak

 

Przepchane grafiki, wiecznie powiększająca się lista „to do”, to cechy szczególne współczesnych superbohaterów. Wraz z rozwojem globalizacji i uniformizacji świat narzuca nam coraz to nowsze wyzwania, a my pracowicie i z zapałem przyjmujemy to kolejne challenge. Wytrwale przygotowujemy zdrowe lunch boxy, regularnie chodzimy na pilates, siłownie, zajęcia z języków obcych, a przy tym w międzyczasie nie zapominamy o drodze ku awansowi i wyścigu z „korporacyjnymi długoogonowymi”. I w zasadzie ambicje i determinacja to nic złego, ale kłopot pojawia się wtedy, kiedy zapominamy przy tym wszystkim o kluczowym zajęciu, bez którego efekty wszystkich pozostałych rozsypią się jak domek z kart – odpoczywaniu.

Choć wydawać się może, że wypełniony kalendarz jest dziś atestem pomyślności, to jak się okazuje sporadyczne, słodkie lenistwo, i nic nierobienie przysłuży nam się dużo bardziej od kolejnych propagowanych w telewizji zajęć.

I tak jak w sporcie coraz częściej pamiętamy, że „reset day” pomaga w regeneracji naszego organizmu, zapobiegając przy tym przetrenowaniu i spadkowi formy, tak zapominamy, że na co dzień ciągłe myślenie o pracy i liście tematów do zrobienia, kieruje nas na zupełnie inne tory niż byśmy chcieli. Wypalenie zawodowe, przewlekły stres, choroby psychosomatyczne, nadciśnienie to tylko część skutków mentalnego „przepchania”.

I możemy zaprzeczać, ale zastanówmy się jak często tak naprawdę odpoczywamy? Kto z nas po pracy nie zajmuje się zbędnymi „znerwicowanymi” myślami o swojej socjopatycznej szefowej i obowiązkach? Bo kto z nas wyłącza komórkę służbową po pracy? Ba, kto ją wyłącza podczas urlopu? No i jak wielu z tu obecnych nie zabiera laptopa firmowego na wczasy? Jak pokazują badania – niewielu, dlatego pozwolę sobie zaryzykować i szepnąć jeden zasadniczy wniosek – nie umiemy odpoczywać!

Tak więc może przy wymogach obecnego-globalnego stylu życia, powinni zajęcia z relaksu wprowadzić w szkołach? A może nauczmy się tego sami? :)

Na ratunek przychodzi nam filozofia Slow Life, która od niedawna wpłynęła na nasze morza łowiąc coraz to więcej zwolenników. Idea ta niekoniecznie skupia się na rzuceniu nagle pracy i chodzeniu boso po trawie, a raczej na pielęgnowaniu w swoim życiu tego, co ludzkie, zastanowieniu się co jest w twoim życiu najważniejsze i skupieniu na tym swojej energii. Nakierowuje na relacje z bliskimi oraz namawia do tego, aby trochę zwolnić, wzbogacając tym samym swoje życie.

Jakie są moje sprawdzone sposoby na odpoczynek?

 

– Wyłącz komórkę służbową od razu po pracy, zabieranie na urlop surowo zabronione;
– Odpoczywaj bez zaglądania w wiadomości, pocztę, facebooka;
– Spaceruj, pływaj, czytaj, biegaj, ale dla relaksu nie dla osiągnięć;
– Ciężko, ale wprowadź do swojej głowy – po pracy nie myślę o pracy;
– Nie rób nic – usiądź, poleż na hamaku, popatrz w okno – przez 10 minut dziennie.

Jak to mówią są rzeczy ważne i ważniejsze :) Wakacje jeszcze trwają, więc kiedy się nie uczyć, odpoczywać jak nie teraz? Tylko nie traktujmy tego jako kolejną czynność na liście „to do” – taki challenge bez challenge :)

 

FacebooklinkedinFacebooklinkedin

Only registered users can comment.

  1. Odpoczynek… eureka ! Kto potrafi, temu gratuluję 😉 sądzę, że świat byłby zdrowszy gdyby potrafił odpocząć. Sama się staram, ale nie zawsze się da i nie zawsze potrafię. Ciągle gdzieś gonię, a najbardziej w swoich myślach. Gonię ulotne, chcę złapać życie za…no wiadomo 😉

  2. Widzę, że nie tylko w moim przypadku sprowokowałaś myśl: o rany, nie potrafię odpoczywać! Chyba jednak trzeba się nauczyć. A przynajmniej spróbować oddzielać czas pracy od czasu na odpoczynek. Świetny tekst!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *