Pasje

Start z Pasją: Pisanie

Styczeń 10, 2017

Dziś w cyklu „Start z Pasją” – Dorota Bajczyk, właścicielka bloga Sfera Copywritera, która opowie nam o swoim hobby – pisaniu:

Pisanie nie zawsze było moją pasją. Jeszcze w szkole średniej nauczyciele polskiego wychwalali moje wypracowania, a ja nie mogłam pojąć, co oni w tym widzą. Dziwiłam się, że kilka zdań może budzić zachwyt i zadowolenie. Raz mi się zdarzyło nawet usłyszeć, że jestem wybitną humanistką. Akurat! Ja będę lekarzem i koniec, mam ścisły umysł i jedyne co mnie pociąga to nauki ścisłe. I tak kilkanaście lat później, siedzę przed komputerem i zarabiam… pisząc. W głowie mi dudnią słowa polonistki, która nie mogła się pogodzić z moim wyborem odnośnie studiów – „polonistyka, polonistyka to jest kierunek dla ciebie.” Grzecznie się uśmiechałam, bo ogólnie to grzeczna jestem, ale i tak wiedziałam swoje. Dziś, moja nauczycielka mogłaby tylko powiedzieć „a nie mówiłam”. I miałaby rację.

Początki

Przypadek sprawił, że zainteresowałam się copywritingiem. Z przyczyn różnych potrzebna mi była praca z domu, a do „składania długopisów” wiedziałam, że się nie nadaję. Zdecydowałam się na ten dziwnie, obcobrzmiący wynalazek i zgłosiłam chęć wykonywania tej niepojętej wówczas dla mnie pracy. Trochę to była dla mnie kara, ja aktywistka, działacz, mam siedzieć i pisać. Z czasem jednak, moje pojęcie zaczęło się zmieniać. Jako aktywny, pracujący i nawet zarabiający copywriter, stwierdziłam, że chcę moje usługi wznieść na wyższy poziom i zaczęłam interesować się tematem. Jest on jak studnia bez dna, a im bardziej się człowiek zagłębia, tym więc ma do poznania. Trochę jak z tym lasem – im głębiej wejdziesz, tym drzew jest więcej.

Jak zatem wygląda to moje „copypisanie”?

To codzienne odkrywanie czegoś nowego. Każdy temat jest inny, każdy temat ma też inne grono odbiorców, do którego trzeba go dopasować. Każdy też klient jest inny – tak zdarza mi się zarabiać na pasji, albo to właśnie praca stała się moją pasją – ma inne wymagania i inny styl prowadzenia rozmów i negocjacji. Dlatego też każdy mój dzień jest inny, ale też każdego dnia piszę. To mi się bardzo podoba. Mogę się rozwijać, trenować swój warsztat, rozbudowywać zasób nie tylko słów, ale również metafor, porównań i związków frazeologicznych. Okazuje się, że język polski jest niezwykły, fascynujący, ekscytujący. To nie jest tylko nudna gramatyka z lekcji. To niezwykła zabawa. Moje „copypisanie” to jednak nie tylko teksty na zlecenia. Pracuję również nad swoją stroną, która jest moją wizytówką i ma mnie przedstawiać. To również jest niezwykłe wyzwanie, ponieważ w tym wypadku moim zadaniem nie jest wyłącznie stworzenie tekstów. To cała strategia, plan działania i analizowanie reakcji czytelników. Zestawianie swojego „wiem, że to jest ciekawe” z reakcją osób odwiedzających stronę, jest niesamowitym doświadczeniem. Samo analizowanie ruchu, badanie zainteresowań i kierunkowanie zawartości strony może czasem tak pochłonąć, ze wprost nie czuć upływającego czasu. Te cyferki i analizy to pewnie resztki mojej ścisłej duszy ;). Do tego dochodzi prowadzenie fanpage, który jest nie tylko czystym przekazem moich treści, ale również interakcją z moimi odbiorcami. Cały mój „copydzień” to po prostu jedna wielka przygoda, choć wielu może się temu dziwić. No bo co może być ciekawego w pisaniu artykułów? – A no właśnie pisanie, poszukiwanie informacji, docieranie, odkrywanie i kreacja tekstów, które wywołują reakcję i budzą odzew. A co ciekawego jest w śledzeniu zachowań na stronie? – Zależności. Niesamowite jest to, jak można działać, jak można kierować swoją stroną i aktywnością na niej. Oczywiście, chodzi wyłącznie o czyste działania, żadnej manipulacji. Odkrywanie zależności jest trochę jak bycie malutkim Einsteinem.

Co daje mi moja pasja i co z niej mogę czerpać?

Pisanie daje mi wiele. Oczywiście, pomijam tu aspekt finansowy, bo nie o to tu teraz chodzi. Pisanie daje mi możliwość rozwoju. Każde zadanie jest inne i każde uczy czegoś nowego. Rozpoznawanie potrzeb klienta, realizowanie jego oczekiwań jest trochę jak odkrywanie wolframu – zapali się ta żarówka czy nic z tego nie będzie. A gdy zabłyśnie – ogromna satysfakcja. Poczucie zadowolenia, dobrze zrobionej roboty. Poczucie spełnionego obowiązku. A gdy od klienta usłyszy się dodatkowo słowa pochwały, wówczas jedna z bardzo ważnych ludzkich potrzeb też zostaje zaspokojona (wg. piramidy potrzeb Maslowa, poczucie akceptacji i uznania jest bardzo istotne). Poza tym jest to bardzo kreatywna praca, każdy dzień jest inny, każdy dzień stawia przed nowymi wyzwaniami. Nie da się nudzić i nie da się wpaść w rutynę. Rutyna tu po prostu nie istnieje.

Dla mnie jest to moja ścieżka, którą odnalazłam i którą chcę podążać, tak długo jak tylko będzie mi to dane.

FacebooklinkedinFacebooklinkedin

Only registered users can comment.

  1. świetnie, że robisz to co kochasz. To jak spełnienie marzeń dla każdego człowieka:) Podzielam Twoja pasje, bo sama kocham pisać, choć wiem, że wiele mi jeszcze brakuje w tym kierunku 🙂 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *